Pomogło

Kilka miesięcy temu, zapytałem, czy to co mówię i piszę komuś pomogło. Jeśli tak, to poprosiłem o opis na pomoglo@ukryteterapie.pl i w ciągu kilku dni dostałem setki emaili. Dla przykładu kilka z nich załączam (zachwując oryginalną pisownię). 

No więc ta medycyna naturalna działa czy nie działa?


Nowotwór kości – nastolatka. Proces rozsiany do kości. Leczenie chemioterapią i radioterapią, wlewy dożylne wit. C, suplementacja D3 i K2. Dieta przez okres leczenia. Na dzień dzisiejszy całkowite cofnięcie się choroby – remisja.

Pani K.


Nowotwor piersi z przezutami do wezlow chlonnych lewej pachy nowotwor potwierdzony gleboka biopsja i usg przerzuty do wezlow chłonnych. Po zastosowaniu dozylnyn ascorbianu sodu przerzuty ustapily ,lekarz byl zdziwiony mowil/ patrzac na poprzednie usg robione przez niego /nie wiem co sie stalo wezly chlonne sa czyste. Brak przerzutoww wezlach chłonnych.

Irena K.


Nowotwor prostaty z przerzutami na kosci i wezly chłonne. IV stadium gleason 7/10 diagnoza maj 2012 rok. Hormonoterapia. Nie wyrazil zgody na chemioterapue. Zastosowal naturalna medycyne (woda utleniona.zapper.witamina C. cannabis itd). Prostata zdrowa o normalnych rozmiarach i konsystencji tkanek.

Paolo C.


Z satysfakcją informuję, że podany przez Pana Ziębę sposób na wyleczenie zapalenia zatok działa!!! Zastosowaliśmy obydwoje z mężem i od tego czasu nie ma nawrotu. Ponadto wit.C jest naszym obrońcą przed jakimikolwiek sygnałami chorobowymi. Mama męża stosuje z powodzeniem płyn Lugola. Mąż ,po włożeniu stenta w aorcie około sercowej, stosuje się do wskazówek Pana Zięby. Dziękujemy za wiedzę, pomóc w zrozumieniu i wskazywanie lepszej drogi. Z wyrazami szacunku, Alicja i Marian S. 


Nie będę się długo rozpisywał, tata zastosował informacji zawarte w książce i filmach by wyleczyć miażdżyce, po 4 miesiącach nie było śladu po chorobie. 15 lat chodził do lekarzy i brał leki ( które mu tak naprawdę szkodziły) a teraz od 1,5 roku nie bolało go serce. I je wszystko to co bardzo lubi a czego mu lekarze zabronili - jajka, salceson, tłuste mięsa, kaszankę.

Dziękujemy bardzo .


Panie Jerzy:

Ponad rok temu moja żona zrobiła badanie gęstości (?) kości (bone density).

Ponadto przestała brać wapń a zaczęła spożywać magnez i K2...

Kilka dni temu badanie wykazało większą gęstość kości!! Lekarz był w szoku...

--co pani bierze??? - pytał kilkakrotnie..

I niech tak zostanie.... :)

Richard


Witam,

Po przeczytaniu książki i oglądnięciu w Niezależnej telewizji NTV wykładów Pana Zięby podjęłam działania:

1.    astma u dziecka

Syn od 3 roku życia cierpiał na astmę (uczulenie: pyłki, psy, koty itd.). Obecnie ma 13 lat. Ponad pół roku nie stosuję już żadnych inchalacji sterydowych (berotec, boredual), nie bierze tabletek: Milukante i dysku na astmę - Fixotide. Pierwsze co zrobiłam to zakwaszałam mu żołądek. Następnie nawadniałam wodą z odrobiną soli. Teraz wszystko jest w porządku, bawi się z psem na dworze i nie kaszle, wiosna się zbliża a on nie kaszle i nie ma napadów astmy!

2.    notorycznie lecąca krew z nosa

Od ponad 1,5 roku notorycznie leciała mi krew z nosa (3-5 x w tygodniu). Działo się to w trakcie pracy lub rano gdy wstawałam. Zaczęłam przyjmować wit.C w ilości 1000 mg co 3 godziny z przerwą na noc i po 3 dniach problem zniknął. Nie dostałam rozwolnienia i utrzymywałam tę dawkę jeszcze przez dwa dni. Kolejne 5 dni brałam 4 x dobę po 1000 mg, sukcesywnie zmniejszając dawkę witaminy. W tym samym czasie przyjmowałam też wit D3 4000 j. Obecnie mija ponad pół roku i krew poleciała mi może ze 2 -3 razy. Oczywiście zaraz wzięłam wit.C 4 x 1000mg w ciągu doby. Zaczęłam też pić soki warzywne i owocowe od 2 tygodni z wyciskarki ślimakowej wolnoobrotowej. Odstawiłam wit.C w proszku, bo przecież mam jej teraz pod dostatkiem w sokach z warzyw i owoców. Witamina C działa!

3.    rwa kulszowa

Kilka lat temu dopadło mnie zapalenie nerwu kulszowego. Ból niesamowity, kłopoty z chodzeniem, spaniem. Od lekarza dostałam zastrzyki z wit. B12 i Nimesil - przeciwzapalny. Pomogło na jaki czas. Średnio 1-2 x do roku łapało mnie to zapalenie. Znowu do lekarza, znowu saszetki z lekiem do picia, tabletki, zastrzyki z B12. Ostatni atak rwy kulszowej miałam ponad 8 miesięcy temu. Zaczęło mnie pobolewać w biodrze, promieniować do nogi w dół, ból szedł do pleców. Wiedziałam co się będzie działo. Zaczęłam przyjmować wit. C w ilości 3000 mg co 2-3 godziny z przerwą na noc, tak przez 3 kolejne dni. Ból zaczął ustępować po  2 dniu zażywania wit.C. Po 3 dniach zmniejszyłam dawkę na 4 x 3000 mg na dobę. Terapia trwała 7 dni. Ból minął, rozwolnienia nie było. Później brałam jeszcze przez kolejny tydzień wit. C w ilości 4 x 1000 mg na dobę. Nic obecnie mnie nie boli. Jest ok.

4.    mononukleoza

10 lat temu stwierdzono u mnie obecność wirusa Epsteina i Barra. Powiększone węzły chłonne w okolicy szyi, pach, gorączka39,8 C i fatalne samopoczucie. Przyjmowałam różne substancje wspomagające np. Goprinosine na wirusy, wapno i wit.C. Lekarz uprzedził mnie, że gdy będę mieć obniżoną odporność wirus ponownie może dać znać o sobie. Tak też się stało. Dwa tygodnie temu moje dzieci pochorowały się po powrocie z ferii (były słodycze u babci i dziadka, inna dieta itp.). Kilka dni chodziłam przy przeziębionych i gorączkujących dzieciach. Dzieci wyzdrowiały a ja dostałam powiększonych węzłów chłonnych na szyi, gorączkę, bolące węzły w okolicy pachwin... odezwała się mononukleoza. Samopoczucie fatalne, ból w kościach dodatkowo utrudniał życie. Zaczęłam przyjmować wit. C w ilości 3000 mg co 2 godziny z przerwą nocną na sen (8h) przez 2 dni, potem 3000 mg co 4 h z przerwą na noc (3 dni) , 3000 mg co 6 h z przerwą na noc (3 dni).Kolejne 3 dni brałam 4 x dziennie po 1500 - 2000 mg.  D3 (4000 j) brałam cały czas, więc ją tu pominę. Pomogło. Gorączka spadła po 2 dniach, nie brałam tym razem nic na zbicie gorączki. Lepsze samopoczucie poczułam po ok. 40 godzinach.

Joanna H.


Witam serdecznie.

Rozmawialam z Panią chwilkę w Brukseli . Moje nazwisko Aneta C.

Zacznę może od tego co mi pomogło :

1. Od lat zmagałam się z poważną migreną , jak dopadła to ( wymioty ,

zasłonięte okna , trzy dni w łóżku , oczywiscie ból głowy ) . Od marca

2015 zaczęłam pic wodę z solą himalajską i od tej pory nie było nawrotów

migreny .

2. Mój mąż od 3 lat brał omeprazol na refluks , raz do roku gastroskopia

bo bez tego badania nikt by mu nie przepisał omeprazolu , lekarz

wyraźnie powiedzial , ze do konca życia musi byc na tym leku .

Zakwasilsmy żołądek octem jabłkowym i po dwóch dniach zapomniał o

refuksie , teraz pije ocet raz dziennie .

3. Ponad 5 lat temu dentystka leczyła miząb kanałowy 6 tkę . Oczyściła ząb założyła antybiotyk , potem znowu otworzyła wyjęła antybiotyk i zaplombowała. Stwirdziła że 2,5 kanału jest całkowicie zepsute a 1,5 kanału dobre ( wspomnę tylko że 2 dentystówwogóle nie chciało robić bo nie ma sensu , chcieli wyrwać bo i tak nicnie będzie z tego zęba) . Co roku robiła mi prześwietlenie i nic tamspecjalnego się nie działo , czasami pobolewał ale ból był do zniesienia.

Od marca ubiegłego roku zaczęłam myć zęby sodą i wodą utlenioną (mialam problem odsłonięte szyjki , wrażliwość na ciepło i zimno , co półroku usuwałam kamień z zębów , żółte zęby) . Po około 2 m-cach pozbyłamsię tych dolegliwości . W listopadzie ubiegłego roku spóchłam od zęba i

bolała mnie ta 6tka. Poszlam do dentystki , stwierdziła , że jestzapalenie i tak teraz nic nie zrobi . Kazała mi przez 3 dni brać nurofen600 gr co 3 godz . Nie wzięłam ani jednej tabletki , zaczęłam brać co 3 godz witaminęC / 1000 ml gram. Opuchlizna zeszła po pół dnia i przestało

bolec .

Potem zrobiła mi prześwietlenie tego zęba i się okazało , że ząb jest całkowicie zdrowy ( wszystkie 4 ) kanały. Nie wierzyła zrobiła 2 gie prześwietlenie i też ok! Jak jej powiedziałam , że nie myję pastą

zębów to się wściekła, kazała mi myć zwykłą pastą ,bo po sodzie będązęby reagować na ciepło i zimno i poodsłaniają mi się szyjki. Okazało się, że ten ból był spowodowany tym że mi się ząb ukruszył i opiłuj mi wszedłw dziąsło. A ząb odbudowałam prawdopodobnie kalogenem ( bo jemy też od około roku dużo galarety , salceson , pasztetowa dobra ze skórek, zamawiamy od pana który robi sam dla siebie wyroby na wsi ) .

4.Woda utleniona do ucha jak zaczyna się choroba , nie ma lepszego lekarstwa .

Kochani dziękujemy ! [….]

Serdeczne pozdrowienia dla Pana Jerzego .


Witam bardzo serdecznie,

w sierpniu 2014 po przeczytaniu ksiazki  Ukryte terapie zaczelam stosowac witaminy i suplementy.

Zaczelam rowniez pic  wode z sola.

Pozbylam sie obrzeku stop, z ktorym przez wiele lat nie radzili sobie lekarze. / bylam u kilku lekarzy/

Dzieki Panu Jerzemu, dowiedzialam sie o Homocysteinie i sprawdzilam jej poziom. Biore suplementy na jej obnizenie.

Dzieki wit K2 mam normalne paznokcie,ktore przez cale ,moje dlugie zycie byly miekkie jak papier i rozdwajajace sie. Wzmocnily mi sie bardzo wlosy i bardzo szybko rosna- nawet za szybko.

bardzo dziekuje

z powazaniem

Joanna L.


Witam z Grecji! 

Tak, pomogło!

Mam 57 lat i do czasu kiedy zaczęłam brać statyny (na holesterol 260 mg/dl) zaczęły się problemy. Wielkie zmęczenie, ból mięśni i brak energii.

Po paru latach pojawiła się zdiagnozowana łuszczyca stawowa (tylko na stopach) i zniekształcenie palców dłoni. Lekarz przepisał mi tabletki methotrexate i kazał badać wątrobę co trzy mięsiące, mówiąc, że dopiero gdy wyniki będą ponad dwukrotnie większe od normy mam go poinformować.

Nie wzięłam żadnej tabletki.

Po dwukrotnym przeczytaniu Pana książki, obserwowaniu wszystkich seminarium i wywiadów w NTV przestałam brać statyny i mięśnie nie bolą! 

Poprawiła się znacznie łuszczyca!

Walczę jeszcze ze stawami, ale pomaga MSM. Bardzo proszę o wskazówki.

Przesyłam zdjęcia przed i po użyciu witaminy C.

Eleni P.


Witam, 

1. przypadek

Kobieta 45 lat, praca w biurze prze 8-9 h, po pracy aktywna fizycznie.

Problem: skurcze nóg kilka razy w tygodniu, dziwne uczucie skurczu, ucisku nóg w nocy, częste bóle głowy, senność, złe samopoczucie. 

Rozwiązanie (po otrzymaniu rad na wykładzie w Poznaiu Pana Jerzego Zięby):

picie dużej ilości wody i czasami dodatek w postaci szczypty soli himalajskiej do wody. Dodatkowo moczenie nóg 1-2 razy w tygodniu w chlorku magnezu z dodatkiem sody oczyszczonej.

Po kilkunastu dniach nastąpiła poprawa. Skurcze ustąpiły, poprawa samopoczucia, zmniejszenie ilości oraz intensywności bólów głowy. Lepsza koncentracja i więcej energii. 

2 przypadek

Kobieta 67 lat. Bóle kręgosłupa, głowy, zawroty głowy, bóle nóg, obrzęk i puchnięcie lewej stopy, problem ze stawami. - lekarze podejrzewają zwyrodnienie układu szkieletowego, K2 Mk7, wid d 1000 jednostek, wit A 3000 jednostek -

Rezultat po miesiącu: lepsze samopoczucie, wyniki krwi znacznie lepsze

Po miesiącu stosowania zmiana witamin i minerałów na:

Zastosowanie siarki msm 3x1 miarka, Vegepa 3x1, wid d 1000 jednostek czasami więcej, 2 gramy wit c, herbata ze skrzypu. Po miesiącu stosowania mniejsze bóle, lepsze samopoczucie, więcej energii. 

Planowane jest wprowadzenie kolagenu, ponieważ badania wskazują na ubytek chrząstki stawowej. 

Pozdrawiam serdecznie

[…]

Ukłony 

Karol S. 


Witam serdecznie,

Chciałam zgłosić przypadki wyleczenia metodami naturalnymi, chorób powrzechnie uznawanych za nieuleczalne:

Panie Jerzy, jeszcze wtedy nie znałam Pańskich książek, ale wierzę gorąco, że nie ma to dla Pana absolutnie znaczenia. Bo przecież jedyne co się liczy, to PRAWDA i nasze zdrowie.

W bardzo telegraficznym skrócie:

1. Astma

Wyleczona u mojego syna po 14 latach stosowania metod konwencjonalnych. Na leki wydałam „Mercedesa”.

Po miesiącach poszukiwań, połączyłam kilka metod jednocześnie: 

- zmiana diety,

- zioła, 

- homeopatia,

- bioenergoterapia.

Po 3 latach odstawiliśmy antybiotyki i sterydy, bezpowrotnie.

2. Gronkowiec Złocisty (paskuda straszna).

Po wielu, długich miesiącach cierpienia i "leczenia" jedynie słusznymi metodami, znalazłam w internecie wypowiedź lekarza homeopaty na temat leczenia tej bakterii.

Zastosowałam 2 leki jednoskładnikowe, które na dzień dzisiejszy kosztują około 16 zł.

16 x 2= 32 zł. Po TRZECH DNIACH poszłam zdrowa i w pełni sił do pracy!

3. Ponownie Gronkowiec Złocisty  - wszczepiony podczas operacji nogi w szpitalu.

Wzięłam grzecznie przepisane antybiotyki, oczywiście bez skutku, po czy ponownie zastosowałam te same co poprzednio 2 leki homeo. W ciągu dwóch tygodni noga się zagoiła.

Bez nawrotów.

3. Nerki – piasek, przewlekłe stany zapalne, ból.

Jak poprzednio –wieloletnie „leczenie” konwencjonalne; zastosowanie leków homeo, brak nawrotów.

4. I inne: torbiel jajnika, łuszczyca, refluks, Gronkowiec Złocisty - u psa przeziębienia, zapalenia krtani, anginy ropne, angina błoniasta, wysiękowe zapalenie ucha.

WSZYSTKIE PRZYPADKI MAM UDOKUMENTOWANE badaniami, wynikami, orzeczeniami lekarskimi.

Bardzo chętnie podzielę się szczegółami, jeśli uzna Pan te informacje za wartościowe.

Nawet uważam, że grzechem byłoby nie podzielenie się nimi z innymi osobami będącymi w potrzebie.

Pani Jerzy, mam nadzieję, że w końcu nadchodzi nowa era, na którą czeka coraz więcej ludzi.

Pozdrawiam serdecznie,

Dziękuję Panu za. Pańską wspaniałą pracę.

Maja G. z rodziną.


Witam serdecznie.

Na wstępie pragnę podziękować Panu, że podjął się Pan misji krzewienia Prawdy. Dzięki informacjom które Pan udostępnia, ja i moja żona wracamy do zdrowia. Postaram się streścić.

Od ośmiu lat, pół roku po przyjeździe do Irlandii, zaczął się problem z polipami nosa. Brak smaku i powonienia.Podejrzewam bezwartościową żywność z Lidla, warzywa, owoce.

Co pół roku konieczne było usuwanie polipów, bo wręcz dusiłem się, nie mogąc oddychać. Poddałem się dziewięciu zabiegom wyrywania polipów metalową pętlą i czterem operacjom pod narkozą.

Konsultowałem się z wieloma laryngologami, chcąc znaleźć przyczynę mojego stanu. Niestety żaden z nich nie był w stanie udzielić mi satysfakcjonującej odpowiedzi. Były tylko dywagacje, że może to być alergia, może coś innego.

Zjadłem tony sterydów (Metypred i inne), zniszczyłem tym wątrobę, do nosa wlałem hetolitry sterydów wziewnych, a poprawy nie było.

Zauważyłem ogromną poprawę po dłuższych niż pięć dni głodówkach wodnych. Powracał węch i smak, lecz gdy tylko powracałem do spożywania pokarmów, ponownie następowała blokada nosa i utrata czucia.

Pomagało też oczyszczanie wątroby. Następnego dnia po oczyszczaniu, powracał węch i smak, wyostrzał się wzrok. Niestety trwało to tylko dzień, najwyżej dwa.

Powtarzałem głodówki kilka razy do roku, aby choć na tydzień radować się zapachami i smakami otaczającego mnie świata.

Trwało to osiem lat.

Ponad rok temu, na początku 2015 roku, w czasie kolejnej wizyty (na które byłem wzywany co 6 miesięcy) stanowczo zakomunikowałem, że sterydów brać więcej nie będę, bo czuję, że moja wątroba ma dość. Oburzony lekarz powiedział, że sterydy mam brać do KOŃCA ŻYCIA!!! Bo jak nie to się rozstaniemy.

Kategorycznie odmówiłem i po raz kolejny zapytałem o przyczyny powstawania polipów. Znowu mętna gadka o niczym konkretnym. Zapisał mi krople do nosa, oczywiście sterydowe i się pożegnaliśmy. Nie otrzymałem wezwania po pół roku, ani po roku, więc chyba na prawdę się rozstaliśmy i dobrze.

Po wizycie zintensyfikowałem penetrację internetu. Trafiłem na Pańskie wykłady i seminaria. Szybko zakupiłem książkę Ukryte Terapie. Zaczęły się pojawiać linki, prowadzące do innych linków, blogi, fora... Przeszukałem tysiące stron, chłonąłem masę informacji. W necie, jak to w necie informacje są różne, bardziej, lub mniej wartościowe, ale można wyłowić z tego bezmiaru coś dla siebie, chociażby taką perełkę jak Jerzy Zięba :)

Będąc w Polsce zrobiłem badanie krwi w prywatnym laboratorium. Ogólne wyniki wyszły bardzo dobre, natomiast poziom eozynofitów, bardzo wysoki. No zaiste wskazuje na alergię. Za dwa dni dałem próbkę krwi na testy alergiczne. Najobszerniejsze z dostępnych testów, wziewno-pokarmowe. Na 37 bodajże różnych alergenów wszystkie wyniki wyszły negatywne.

Poszedłem więc tropem Pańskiego seminarium z Chicago w styczniu 2015. Mowa tam o zbyt wysokim pH żoładka i jakie tego mogą być konsekwencje. Wtedy mnie olśniło, dlaczego podczas głodówki cofały się polipy, a po powrocie do "normalnego" odżywiania następował regres. Białka nie są cięte na mniejsze struktury, w takiej formie są rozpoznawane przez układ immunologiczny jako obce formy, które trzeba zwalczyć, no i choroba autoimmunologiczna gotowa. Organizm zwalczał, to co mu tak w trosce o niego sukcesywnie dostarczałem w formie pożywienia.

Zrobiłem test sody dwukrotnie. Nie odbiło mi się wcale, ani po 5 minutach, ani po godzinie. Zacząłem stosować ocet jabłkowy, lecz nie przyniosło to spektakularnej poprawy. Po occie natomiast odbijało mi się, aż echo grzmiało w kuchni i samopoczucie podłe. Zakupiłem Betainę HCL i wraz z żoną zaczęliśmy jej stosowanie do posiłków po kilka kapsułek.

Nie minęło dwa tygodnie, a zaczął mi powracać smak i zapach. Odetkany nos, brak zielonej wydzieliny rano z nosa. Podzieliłem się swoją radością z małżonką, a ona na to, że jej przeszła zgaga, która męczyła ją od 14-go roku życia, czyli ponad 45 lat!!!!!!

Oczywiście brała wcześniej garściami środki zobojętniające pH i nie czuła już tej "chlapiącej wciąż z żołądka wody".

Po trzech miesiącach zażywania Betainy, powtórzyłem badania krwi. Poziom eozynofitów spadł z 19.6 do 6,0, czyli zbliżył się do górnej granicy normy. Byłem przeszczęśliwy. Nadal delektuję się bogactwem zapachów i smaków.

Oprócz Betainy, suplementujemy się witaminami: C, B w różnych wariantach, Beta karoten, K2MK7 D3, E, Koenzym Q10, Lugola, no i oczywiście woda z solą nieoczyszczoną, najczęściej himalajską.

Gdy zdałem sobie sprawę 9po Pańskich wykładach) jak mało, a właściwie w ogóle wody nie piję, gdyż naiwnie myślałem, że szklanka kawy i herbaty dziennie wystarcza, narzuciłem reżim. Rano po przebudzeniu wypijam dwie szklany wody z solą, w ciągu dnia kilka i po powrocie z pracy 2-3 szklanki, a właściwie spore kubany wody.

Oboje z małżonką czujemy się świetnie, czego wszystkim życzę z całego serca.

To byłoby z grubsza na tyle, choć ciśnie się o wiele więcej pod palce. Miało być zwięźle, a wyszedł elaborat.

POMOGŁO!!!!!!!!

Serdeczne Dzięki Panie Jerzy.

Wdzięczny też jestem osobom, które dzielą się na forach swoimi doświadczeniami.

Nasze dane:

Halina i Jerzy M


 

Dzień dobry.

Nie jestem zwolennikiem czytania książek, wręcz nie lubię, jak to się stało że przeczytałem "Ukryte terapie" od deski do deski? Nie znam jednoznacznej odpowiedzi, a co więcej aby utrwalić sobie zawartą tam wiedzę zamierzam przeczytać ją jeszcze raz.

Co do słów "za zdrowie" - chciałem serdecznie jeszcze raz podziękować za tak wspaniałą inicjatywę jaką Pan podjął pisząc tą książkę. Dzięki radom w niej przedstawionym wiele osób z mojego otoczenia na tym skorzystało. Pozwolę sobie podać kilka przykładów:

- zawsze odkąd pamiętam, w okresie jesienno-zimowym miałem suchy dokuczliwy kaszel, taki głęboki z płuc. Suplementacja witaminą C (askorbinian sodu) - PO PROBLEMIE

-  ważyłem 91 kg, żadne diety mi nie pomagały. Albo byłem głodny albo nie traciłem wagi - wycofałem się prawie całkowicie z węglowodanów a w szczególności z pszenicy i cukrów. Spadł mi apetyt, mniej jem, nie podjadam, SCHUDŁEM OD 3 STYCZNIA 4 kg i nie chodzę głodny.

- moja córeczka 5 lat w okresie jesienno-zimowym chodząc do przedszkola wiecznie "coś przynosiła" to katar, to kaszel - witamina D i A w postaci tranu oraz dodatki do posiłków witaminy C - ani raz nie zachorowała !!!!!! po mino że 60 % przedszkolaków zmiotła grypa.

- mój teść, odwieczny problem ze zgagą , tematy ranigastu non stop itp. Znowu witamina C - po 2 tygodniach po problemie, CUD.

- któregoś popołudnia rozgrzany wybiegłem na dwór, zimny pot mnie przeszył - myślę - to się załatwiłem. Miałem rację wieczorem gorączka, ból kości i straszliwy ból gardła, duszności. Więc do książki i .... sok pomidorowy z 10 gramami askorbinianu sodu i co godzinę taka dawka począwszy od 10.00 do 2.00 - rano około 8.00 czułem się lekko osłabiony , ale ..... zdrowy poszedłem do pracy.

- mój przyjaciel ma 12 letnią córeczkę. Od dawien dawna ma znamię na ramieniu po jakiejś chorobie w postaci białej , szorstkiej plamy. Suplementuje ja zapobiegawczo od 2 tygodni askorbinianem sodu i ... plamka zrobiła się gładka, powoli zaczyna zanikać nabierając koloru ciała.

Z tond też moje słowa "dziękuję za zdrowie i lepsze jutro", lepiej się żyje zdrowym.

Pozdrawiam.

Paweł


Witam serdecznie.

W 1989 roku uległem wypadkowi na boisku (bramkarz). W 1990 zostałem poddany operacji kręgosłupa (th 10,11). Stan pooperacyjny to paraliż od klatki piersiowej w dół wraz z fizjilogią. Przez kolejne lata trafiłem w ręce dr E. Szarowskiego, który przy pomocy medycyny niekonwencjonalnej stawiał mnie dosłownie na nog. Dzięki akopunkturze, hydroterapii, hiropraktyce mój organizm wracał do życia. Zniknęły bóle, stopotrząs, spastyka, odzyskałem perystaltykę jelit i odzyskałem możliwość chodzenia. Poruszam się przy pomocy lasek. W latach 1994 do dziś hydroterapia przekształciła się w sport. Sport, pływanie metodą "total imerssion" dodawało mi sił do tego stopnia że znalazłem się w kadrze niepełnosprawnych sportowców. W 1997 zacząłem stosować dietę dr Kwaśniewskiego. Zaczęły się sypać wyniki. W moim dorobku jest 56 medali Mistrzostw Polski w pływaniu. Ostatni w 2011 roku. W tym właśnie 2011 roku w grudniu dopadł mnie zawał. Wykonano angliografię i założono stenty. Spadła wydolność organizmu, skończył się sport. Jestem na poziomie spacerowania. W 2015 roku zaczęły się problemy z zastawką aortalną. Niedomykalność rosła z miesiąca na miesiąc. Lekarze stwierdzili konieczność operacji, wszczepienie bajpasów i sztucznej zastawki aortalnej. W marcu 2015 wysłuchałem Pana wykładów, kupiłem książkę. Interesuję się od 20 lat medycyną niekonwencjonalną i książka otwarła przede mną nowe drzwi do powrotu do zdrowia. Zamówiłem w aptece Kinon K2NK7 i zacząłem stosować razem z wodą utlenioną wg prof. Nieumywakina. W czerwcu niedomykalność była około 60 %. Opóźniałem poeracje, liczyłem że mnie minie.

we wrześniu niedomykalność sięgnęła 90 % i wylądowałem na stole operacyjnym. Po operacji okazało się trzeba wymienić zastawkę aortalną ale bajpasy są zbędne. Jestem przekonany że w uniknięciu operacji bajpasów pomogła suplementacja witaminą B kompleks i Kinon-K2NK7.

Jestem Panu niezmiernie wdzięczny za wiedzę, którą przekazał Pan w książce "Ukryte terapie" i swoich wykładach. Jestem fanem Pańskiej wiedzy ale i prof. Nieumywakina, dr Vola, Kwaśniewskiego, Hamera i wielu innych. Popularyzuję w różnych środowiskach tą wiedzę bo ona niesie nadzieję i pomoc chorym. Jest skuteczna, niedroga i w zasięgu ręki.

Pozdrawiam Czesław B.


Odkąd biorę witaminę D3, nie przeziębiam się! Ewa Sz.


Witam serdecznie panie Jerzy

Jest Pan moim nauczycielem zdrowia….W 2012 roku usłyszałam diagnozę nowotwór złośliwy piersi, w marcu 2015 nowotwór złośliwy piersi z przerzutem do kości…wg badania PET i scyntygrafii kości).do diety, którą ustała mi Dr Agata Cezari (Matabolic Balance) z Wrocławia włączyłam cordyceps,reichi, witaminę D3 – 5.0000 IU oraz K2 200 mcg dwa x dziennie….do tego chlorella. W lipcu 2015 badania TK klatki piersiowej – Stabilny obraz – widoczna poprzednio zmiana uległa częściowej sklerotyzacji – obraz obserwuje ewolucję ogniska meta w przebiegu leczenia.

Kolejna scyntygrafia w styczniu 2016 obraz prawdopodobnie o niskiej dynamice….wierzę , że udowodnię medycynie, że ta niekonwencjonalna działa. Nie mam na tyle odwagi, aby odstawić lek hormonalny – Arimidex ale obok niego stosuję wiele wg książki Ukryte Terapie. Również Wit C lewoskrętna towarzyszy mi w procesie zdrowienia.

Czuję się znakomicie! Bardzo proszę o kontakt ponieważ bardzo chciałabym ogłosić światu że diagnoza” Nowotwór złośliwy piersi z przerzutem do kości” nie jest mi straszny


Drogi Panie Jerzy

Mój syn od 18 roku życia choruje na chorobę dwubiegunową maniakalno-depresyjną lub też schizofrenię, różnie to było opisywane.

Przez pierwsze lata dopadało to go co dwa lata, później już co roku spędzał kilka miesięcy w roku w piekle jakim jest szpital psychiatryczny.

Tych hospitalizacji było już kilkanaście, jego życie prywatne i zawodowe legło w ruinie.

Dwukrotnie podejmował studia lecz zawsze choroba przeszkodziła mu je kontynuować.

Wiadomo, że jest to choroba stygmatyzująca, odsunął się więc od kolegów i coraz bardziej pogrążał się w samotności oraz poczuciu beznadziejności gdyż jest to człowiek bardzo wrażliwy, obdarzony dużą inteligencją.

Udało mu się go w końcu przekonać do suplementacji witaminami C oraz D w okresie jesienno-zimowym.

Zawsze choroba zaczynała się na jesieni a w tym roku udało się mu przetrwać jesień w dobrej formie i na szczęście tak jest do tej pory. Bierze 200mg wit C […]

Witamina D również jest pochodzenia naturalnego.

Obejrzałam wszystkie Pana wystąpienia na youtubie i bardzo dziękuję za otworzenie nam oczu na sprawy zdrowia i suplementacji oraz odkłamanie wielu mitów, podtrzymywanych przez oficjalną medycynę ( zaniżanie dawek przyjmowania wit.C, bajki o szkodliwości wit D i wiele innych)

Zawsze od lekarzy słyszałam, że choroba psychiczna odnawia się jeśli pacjent nie bierze leków, dziwne, że zawsze szpitale są pełne a gdyby to wystarczyło to nikt nie ryzykowałby i brałby ta cholerne leki jak przykazali.

Na tym etapie leki od psychiatry pozostają bez zmian, chociaż są bardzo toksyczne, powodują długi sen oraz otyłość.

On sam też zauważył poprawę dzięki witaminom, jest w dobrej formie i pozytywnie myśli o przyszłości.

Dziękuję Panie Jerzy, pozdrawiam i życzę Panu dużo siły i wytrwałości w działaniach

Beata z Warszawy


Dzień dobry Panie Jurku,

Ja, mąż, córeczka, szwagier, siostra i mój siostrzeniec jesteśmy Pana fanami.

W chorobach, przeziębieniach itp stosujemy płyn Lugola z wodą utlenioną do płukania gardła, pijemy wodę w kwasem L-askorbinowym oraz wodę z imbirem,miodem oraz z kurkumą. Wodę utlenioną wlewamy do nosa jak i do ucha.

Z takim arsenałem naturalnych leków żadna choroba z nami nie wygrywa dzięki Panu. Zażywamy także wit.D3 K2 z posiłkiem tłuszczowym.

Jesteśmy ponadto na diecie doktora Jana Kwaśniewskiego.

Pozdrawiamy, Aneta, Jarek, Maja, Katarzyna, Wojtek, Kubuś.

Mamy po 30 lat, a nasze dzieciaki są w wieku 1,5 roku i 4 latka.

Już nie szczepimy się, wybieramy pożywienie bez chemii, nie jemy glutenu.

Mama ma GMB 4 st. […] . Pomagają naturalne antygeny oraz estry oleju lnianego, berneryna, lecytyna i oczywiscie D3 i K2 stosujemy, D3 10 000 jednostek. 

Ostatnio wycieli Mamie martwice - możliwe ze guz sie rozpadł .. zebral sie w ranie pooperacyjnej płyn lecz w szpitalu nas zlekceważono z tym i kazano jechać do domu ... 

pozdrawiam Magda


Witam Panie Jurku.

Jadwiga  -Nie ta sama kobieta

Witam.Od kilku lat borykałam się z refluksem.Bardzo uciążliwym problemem był poranny kaszel.Jak ja to mówiłam'' pół godziny były moje''.Innym moim objawem było pieczenie gardła i wszechobecna zgaga nawet po zażywaniu tabtelek(używałam Helicyd 20 mg) codziennie.Po rozpoczęciu zakwaszaniu żołądka nawet mniejszą dawką  niż Pan Zięba to zaleca,wszystkie dolegliwości zniknęły na 100%.

Moja mama pozbyła się nadciągającej grypy(bóle kości,stan podgorączkowy i osłabienie) po przyjęciu kilku dawek Kwasu ascorbinowego.

Płukankami z wody utlenionej i płynu Lugola juz nie raz rozgoniłam bóle gardła u moich dzieci.U najstarszego syna 22 lata ,po zakropieniu nosa wg Pana Zięby zniknął uciążliwy zatkany nos i oczyściły sie zatoki.Wszystkie metody stosuję i polecam wszystkim moim znajomym(tym z otwartymi umysłami) choć niejednokrotnie traktyją mnie jak ''szamankę''.Ale ja wiem swoje.PANIE ZIEBA,SŁODZIĆ PANU NIE BEDĘ BO NIE O TO CHODZI.DZIĘKUJĘ BOGU,ŻE PAN JEST,JEST PAN PRZYKŁADEM NA TO CO MOŻE ZROBIC JEDEN CZŁOWIEK.MA PAN WIELKĄ SIŁĘ DO WALKI O NAS,O NASZE ZDROWIE.JA OSOBIŚCIE BARDZO PANU SZCZERZE I SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.

HENRYKA K.


Witam!

Metody z Pana książki zmieniły moje podejście do zdrowia i życia całkowicie, wyszłam z anemii, odzyskałam radość z życia, nauczyłam się nie panikować przy każdej chorobie dzieci, teraz wiem, że sama mogę ich wyleczyć.

Moja młodsza córka ma 4 lata. Do początku zastosowania vitaminy D 3, k2, chorowała cały czas. W zeszłym roku szkolnym do przedszkola razem poszła cztery tygodnie! Z każdego katarku rozwijały się mega infekcje-uszu, oskrzeli, płuc, dróg moczowych. Antybiotyk za antybiotykiem, szpital kilkakrotnie. Od maja 2015 zaczęłam podawać wyżej wymienione witaminy, oraz probiotyki na stałe. Od tego momentu leczę każdy katar zakraplaniem nosa solą fizjologiczną z wodą utlenioną duże dawki wit. C. Mija w ciągu kilku dni. Cieszę się niezmiernie i jestem wdzięczna Panu za te cenne informacje. Zawsze mamy środki pierwszej pomocy pod ręką dla dzieci i dla nas! Odzyskałam wiarę w moc samouzdrowienia organizmu. Odkryłam też moc bioenergoterapii i bezgraniczną miłość do całego wszechświata!

Bardzo bardzo Panu dziękuję z całego serca!

Inga M.


Witam serdecznie

 Po raz kolejny wyleczyłam w ciągu 5 dni infekcję bakkteryjną stosując witaminę C w ilości podprogowej, jaką zaleca Pan w swojej książce. Witamina C w postaci kwasu L- askorbinowego, podawana co godzinę , poczynając od 1/2 lyżeczki i za każdym razem narastająco. Temperatura 39 st.utrzymywała się przez 5 dni, po czym infekcja ustąpiła. Dodatkowo wyleczyłam również towarzyszący przeziębieniu katar zatokowy, stosując zakrapianie do nosa soli fizjologicznej z wodą utlenioną.wspomagałam się również , co kontynuuję stosowanie wit.D2 wraz z wit.K2 MK7.

Ostrożne stosowanie jodu, przy suplementacji selenu  i cynku pozwoliło mi na rezygnację z zażywania Euthyroxu na niedoczynność tarczycy.

 Pragnę serdecznie podziękować za wykłady i książkę, a nade wszystko Pana wiedzę, z która się Pan z nami dzieli.

Łączę wyrazy szacunku i pozdrawiam

Larysa S.


Serdecznie witam,

pragnę powiedzieć jak w życiu codziennym pomaga mi książka i wykłady Pana Zięby.

Bogu dzięki, nikt w mojej rodzinie nie jest poważnie chory. Ale po przeczytaniu książki sprawdziłam m.in.:

Poziom wit. D3 (25 OH). Wyniki :

• 10.1  z dnia 22.10.2014

• 56.9  z dnia 10.03.2015, brałam 10000 IU 200 mq K2

• 34.1  z dnia 07.10.2015, późną wiosną zmniejszyłam dawkę, a przez letnie dwa miesiące nie brałam wcale, korzystałam ze słońca w południe

• zwiększyłam dawkę do 10.000 IU, badań jeszcze nie wykonałam

Już po pierwszych dwóch miesiącach zażywania wit. D3 poczułam się lepiej, nabrałam energii i nawet żadne przeziębienie mnie złapało. A tradycjnie po Bożym Narodzeniu leżałam tydzień w łóżku.

Homocystenia, stosowałam się do wskazówek, wyniki laboratoryjne:

• 13.3  z dnia 10.03.2015

• 9.3    z dnia 02.09.2015

Moje wnuki 7 i 5 lat tradycjnie chore przed świętami bożonardzeniowymi, kaszel, katar, wysoka temperatura.

23.12. zastosowałam: rano jako pierwszy napój woda osolona parę kropelek wody utlenionej 1 kropelka płynu Lugola, a przez cały dzień co 50 min. 1/2 łyżeczki aceroli. Już wieczorem czuły się lepiej a w wigilię były w całkowitej formie. Mimo wszystko przez całe święta podawałam acerolę tak co dwie trzy godziny. Stosuję również do ucha wodę utlenioną.

Bardzo Panu dziękujemy za książkę i wykłady. Z grupą koleżanek i znajomych podziwiamy Pana zangażowanie, a niektórzy się modlą, by zdrowie, siły i szczęście Pana nie opuszczały. Czekamy na drugą książkę, kompedium praktycznej wiedzy, byśmy nie musieli szukać pomocy po różnych źródłach. Rozumiemy, że jest Pan zajęty w tej chwili innymi sprawami, życzymy powodzenia. I cierpliwie czekamy.

Ponieważ mieszkam w Niemczech opowiadam o Panu moim koleżankom, też stosują się do najważnieszych wskazówek, ale marzą, że Pana książka zostanie przetłumaczona na niemiecki.

Serdecznie pozdrawiam

Anna Z.


Witam panie Jerzy. Chciałbym podziękować za zaprezentowany sposób radzenia sobie z przewlekłym zapaleniem zatok, chodzi mi o miksturę soli fizjologicznej z wodą utlenioną. Od 2,5 roku borykałem się z non stop nawracającym zapaleniem, były robione rentgeny wymazy i wszystkie inne badania, tabletki przyjmowałem non stop. Od momentu jak zacząłem się interesować metodami które między innymi Pan poleca, oraz zastosowaniu Pana metody po dwóch tygodniowych kuracjach z miesięczną przerwą pomiędzy nimi pozbyłem się zapalenia zatok!! Dodatkowo przyjmuję także profilaktycznie oraz w momentach przeziębień witaminę C zgodnie z zaleceniami z książki i jest to pierwsza zima od niepamiętnych czasów gdy jeszcze nie zachorowałem. Dziękuję z całego serca i mam nadzieję, że starczy Panu czasu aby napisać jeszcze kilka kolejnych ksiażek, bo taka wiedza jest potrzebna. 

pozdrawiam,

Marcin.


Szanowny Panie,

chciałam już sama napisać o swoich doświadczeniach i leczeniu łuszczycy, a dostałam e-maila z prośbą o opis:)

Zatem sprawa ma się następująco.

Mam 52 lata. Na łuszczycę choruję, a może chorowałam:) 28 lat. Zaczęło się od małej plamki na skórze głowy i powoli, powoli powierzchnia zajęta przez zmiany chorobowe ulegała stopniowemu powiększaniu i zaczęła się panoszyć w różnych miejscach. Leczenie polegało na smarowaniu maściami sterydowymi. W tak zwanym międzyczasie poszukiwałam naturalnych sposobów leczenia. Piłam zioła, stosowałam różne diety wykluczające, zaczęłam się inaczej odżywiać (ograniczenie/wykluczenie przetworzonych produktów), zjadłam ze dwa kg nasion z wiesiołka (ktoś powiedział, że tak wyleczył się z łuszczycy), kapsułki z omega-3, prawdę mówiąc stosowałam bardzo wiele sposobów, a poprawy nie było widać:(

Ograniczałam to smarowanie maściami sterydowymi do okresów wiosenno-letnich, żeby móc nosić bluzki z krótkimi rękawami. Powierzchnie zajęte to były głównie łokcie (w ostatnim okresie duże plamy o powierzchni ok. 5-7cm na 15-20 cm), skóra głowy (kilka plam o różnej powierzchni od 1cm2 do ok. 20cm2), uszy i trochę przy oczach, na czole. Potem pojawiły się plamy na podudziach i kolanach, które w ciągu pół roku objęły 3/4 powierzchni podudzi (to pogorszenie wiążę  z przyjętą wtedy porcją antybiotyków i metronidazolu). W razie konieczności mogę przesłać zdjęcia (wydawało mi się, że powierzchnia się zmniejsza i chciałam móc porównać, a okazało się, że się powiększa:().

Wtedy przeczytałam Pana książkę "Ukryte terapie", wysłuchałam kilku wykładów na youtube i zaczęłam przyjmować witaminy i minerały, o których pisze Pan w swojej książce.

Przez ok.4-5 miesięcy nie było żadnej poprawy:(, ale jakoś mnie to nie zniechęciło i kontynuowałam terapię. Byłam też na Pańskim seminarium. Potem ku mojej radości zaczęły być widoczne zmiany na lepsze. Pojawiły się placki zdrowej skóry na nogach i z dnia na dzień powoli, powoli było coraz więcej zdrowej skóry, a coraz mniej chorej. W niektórych miejscach zmiany zniknęły całkowicie, w innych jeszcze nie. Ale nogi prawie nie mają już śladów łuszczycy. W tej chwili jestem 10 miesięcy na terapii suplementami. Zrobiłam teraz zdjęcia moich nóg i razem z tymi zdjęciami sprzed terapii można je prezentować w reklamie "przed" i "po" :))

Jeżeli będą potrzebne dodatkowe informacje to proszę pisać.

DZIĘKUJĘ BARDZO :))

Pozdrawiam serdecznie

Beata M.


DZIEN DOBRY))

z wielka radoscia podziele sie moim powrotem do zdrowia dzieki panu J.Ziebie.

Od ok 2 lat pobolewal mnie odcinek ledzwiowy kregoslupa ale jako osoba nie lubiaca chodzic do lekarzy bagatelizowalam to ,srodki przeciwbolowe lu picie skrzypu pomagalo na jakis czas ,jednak na wiosne 2015 bol byl na tyle mocny ze poszlam na przeswietlenie kregoslupa,wynik-skolioza ,dyskopatia i zwyrodnienia.Znajoma opowiedziala mi o wykladach J.Zieby na you tubie ,wysluchalam wszystkie ,kupilam ksiazke ,rewelacja.Zamiast zaraz wziasc sie do porzadku za wskazowki pana Jerzego odnosnie odbudowy kolagenu ,,jajko chcialo byc madrzejsze od kury,,)),kupilam tylko k2 i robilam galaretke z nozek ,a to bylo za malo,po 3 msc bol promieniowal do nog ktore dretwialy i po prostu nie moglam chodzic ,okropne uczucie ,chcac isc ale po 5 krokach trzeba sie zatrzymac bo bol straszny i sie meczylam ,a pracowac trzeba bralam czopki przeciwbolowe ,raz wracajac z pracy myslalam ze zaraz upadne ,nog nie czulam.Wrocilam do zalecen pana Zieby i dokupilam l-proline,l-lizyne ,vegepe ,msm wit d3 ,po 2msc bol mniejszy widze swiatelko w tunelu,powoli bardzo malymi kroczkami miesiac po miesiacu jest coraz lepiej ,trzeba byc wytrwalym.Teraz jest 5 msc mojego powrotu do zdrowia chodze normalnie odstawilam czopki jeszcze mi chrupie w kolanie ale wiem ze i to minie,piszac to mam lzy w oczach bo dzieki temu wspanialemu czlowiekowi odbudowuje zdrowie i chodze ,panie Zieba DZIEKUJE ,opowiadam o panu wsrod znajomych i czekam na nastepna ksiazke )


Szanowny Panie Jerzy,

     moje problemy ze zdrowiem zaczęły się w 1955 roku po dwuletnich dojazdach do liceum. Po wielu latach zorientowałam się, że główną przyczyną moich kłopotów była za mała ilość płynów. Bardzo mało piłam, bo nie wiedziałam jakie to ważne. Zaczęło się od zapalenia zatok, anemii, osłabienia, ciągłego zmęczenia itd.

NIe chcę pisać życiorysu. Chcę jedynie napisać jak bardzo potrzebowałam wiadomości o możliwościach odbudowywania organizmu, o przyczynach niedomagań. I o tym jest Pana książka i wykłady.

Chodziłam do lekarzy - z różnym skutkiem. Potem do zielarzy. Pracowałam. Uczyłam się. Tylko to ciągłe zmęczenie...

A co teraz?

Mam POChP - nie zażywam sterydów (wziewnych też nie) - jesienią miałam prawidłową spirometrię, a bywało różnie. Wyniki są w przychodni.

Miażdżyca - szumy w głowie bardzo się zmniejszyły, są niewielkie i nie ciągłe; wędrujące niewielkie, krótkie - jakby naczyniowe bóle głowy znikły. Nie mam dokumentacji.

Stawy - prawy biodrowy jest jeszcze w nie najlepszym stanie, ale jest ciągła poprawa. Jestem pod kontrolą lekarza, który obejrzał zażywane przezemnie witaminy, zlecił mi do tego kolagen i powiedział że trzeba odbudowywać chrząstkę a nie rehabilitować, z czym się zgadzam.

Miałam guzki w lewej piersi i bóle. Nie mam.

Zażywam 3-4 lata Vitakor Medycyny Komórkowej dra Ratha (witaminy, mikroelementy), okresami pszczeli pyłek kwiatowy, mumio i była poprawa w chodzeniu, ale dopiero kiedy zaczęłam zażywać wit.K2, D3, AE i jeść galaretki z nóżek poprawa następuje coraz szybciej. Wit. K2 brałam od lutego do czerwca 2015 100mcg dziennie, w lipcu do września - 200mcg, od października - 300mcg. D3 brałam 2000 j.m. dziennie, od sierpnia 2015 - 4000j.m.

Mam małe zmiany w zastawkach serca i mam nadzieję je poprawić jeżeli są spowodowane miażdżycą.

Mam małą niedoczynność tarczycy. Biorę Letrox 75 mikrogramów. Powiedziałam endokrynologowi że szukam skutecznego ziółka na tarczycę i nie wyrzucił mnie z gabinetu. Obejrzał moje witaminy i nie znał tylko Vitakoru.

Więc K2 znał.

A ziółko na tarczycę znalazłam. Jest to pięciornik biały. Podobno leczy wszystkie choroby tarczycy. Jeszcze nie kupiłam i nie wiem czy mogę zażywać razem z Letroxem. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Pana, Panie Jurku. Postaram się gromadzić dokumentację.

    Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

PS: W mojej bibliotece w […] są Ukryte Terapie i ciągle w czytaniu.

Zofia S.


Szanowny Panie Jerzy !Popieramy Pana działalność i wszystkie  tezy głoszone przez Pana  i Fundację ,bo nam POMOGŁA ,gdy zastosowaliśmy się do Pańskich zaleceń. Dotyczy to zaleceń z  Pana książek .Renata  Wojciech Tokarz GORLICE

Witam Serdecznie,

Generalnie stosowałem już sporo pro zdrowotnych metod nim trafiłem na Ukryte Terapie.

Tak więc największe zmiany to regularnie praktcznie każdego dnia pijemy wodę z Vit c lewoskrętną:-)

W sumie od lata nie miałem żadmego znaczącego preziębienia ani kataru.

Na badaniach stwierdzono u mojej żony poziom vit C x 200% więc jest dobrze.

Druga sprawa to przestałem pić do posiłku , przed oraz po.

Staram się odczekać tyle ile trzeba aby jedzenie odpowiednio się strawiło i kwasy zrobiły swoje.

Nie mam już tego uczucia wydętego brzucha.

Słodycze najczęściej gorzką czekoladę lub lody jem tylko po posiłku i jem tego dużo praktycznie tabliczka dzienne .

Z rana i piję wodę , najczęściej ciepłą i jem owoce.

Wieczoeem przed spaniem też kilka szkalek wody.

Nie każdego ale powiedzmy na tydzien to 4-5 dni jem po 2 jajka , najczęściej na miękko.

Przed obiadem staram się jeść Olivki, kapustę kiszoną , jakieś ogórki kiszone oczywiście w miarę dostępności.

Chleb  zredukowany a jak już to żytni na zakwasie , symbolicznie bez większego obżarstwa.

Mięso też w mniejszych ilościach , ale jem czasem parówki i jakieś kiełbaski z tym ,że staram się to jeść do południa aby był czas na trawienie.

Kurczaki zredukowane do 0

Wszystko to skutkuje tym ,że waga poleciała mi w dół!!!!!nigdy nie byłem taki szczupły .Mam dużo energii  .

To z pewnością zasługa dobrej przemiany materii , dobrych bakterii i konsekwencji w odżywianiu.

Moja żona jak regularnie stosuje Vit C to też mniej kicha i nie ma oznak uczulenia ,które zawsze jej dokuczały

Pozdrawiamy

Adam K


Witam

Z ogromną radością podzielę się swoim "wynikiem" i moimi spostrzeżeniami.

Z panem Jerzym / a raczej jego fantastyczną wiedzą / zetknęłam się jakiś rok temu.Może póżno, ale jestem przekonana, że zarówno właściwi ludzie jak i właściwe informacje stają na naszej drodze lub docierają do nas we właściwym momencie.

Muszę tu powiedzieć, że przed czytaniem i słuchaniem pana Jerzego byłam na tej "wspaniałej, super-duper, zdrowej diecie"

Przekroczyłam już 60, nie choruję / miałam tylko operowane żylaki / ale z moim metabolizmem wciąż coś było nie tak.

Dopiero pan Jerzy "otworzył" mi oczy. Nie ukrywam, że od tego czasu "nie rozstaję się z nim" Słucham, czytam, robię notatki, uczę się tego co mówi i zaszczepiam tę wiedzę tym, którzy chcą również z niej skorzystać.

Oczywiście zrobiłam te najważniejsze / zalecane przez pana Jerzego / badania.

Pierwsze pod koniec wiosny ubiegłego roku

Cholesterol ok 190 , żelazo trochę poniżej normy, limfocytów za dużo, pozostałe w miarę dobre ale najciekawiej wyszła homocysteina - 11.5 !To  mnie mnie lekko zaniepokoiło.

Interesowałam się już od dawna "zdrowym odżywianiem" ale wychodzi na to, że nie czytałam tego co trzeba albo za słabo "przejrzałam" siebie.

Włączyłam do swojego jadłospisu / choć jeszcze z oporami / zdrowe tłuszcze, jajka, mniej węglowodanów etc

Po 3 miesiącach  / tj we wrześniu /zrobiłam ponownie badania.

Cholesterol 200, żelazo w gr 60, inne również lepsze ale homocysteina o dziwo 11,9 !

To już mnie bardzo mocno zaniepokoiło, ale nie poddałam się.

Zaczęłam ponownie bardziej i uważniej studiować wiedzę pana Jerzego, jeszcze raz przeczytałam "Ukryte terapie", przerobiłam "Tłuste życie" dr Kwaśniewskiego no i najważniejsze, więcej uwagi poświęciłam temu co jem, kiedy jem i jak jem.

A więc najważniejsze: zakwaszam żołądek, jem kilka jaj czy żółtek dziennie, piję wodę z solą / himalajską! /, węglowodanów niewiele, białka odpowiednie, smalec, olej kokosowy itd .

Na koniec grudnia sprawdziłam się jeszcze raz. No i niemal doznałam szoku!

Cholesterol 230 !, homocysteina 7,5 ! leukocyty podrosły i to wszystko w 3 miesiące ! DAŁO SIĘ ? A NO DAŁO !

Wyniki moich badań są do wglądu.

Muszę dodać jeszcze, że znacząco poprawił mi sie metabolizm.

Panie Jerzy to był kolejny wyczyn w moim życiu i to wszystko dzięki Panu

Bedę nadal korzystała z tej wiedzy i nadal się uczyła i pokuszę się o więcej, moim marzeniem jest udział w szkoleniach, mimo tego, że jestem już emerytowaną farmaceutką .

Pozdrawiam.

Alina C.


Witam Panie Jerzy,

mnie Pana książka zachęciła bardzo do szukania jeszcze bardziej naturalnych substancji leczniczych (wcześniej się tym interesowałem po trochu, a po przeczytaniu książki "kompletnie mi odbiło" i teraz to czytam i poszukuję informacji gdzie się da ;) ).

Askobinian sodu - co prawda podawany doustnie mi pomógł i pomaga na przeziębienia (tu jest to bardzo zauważalne) i od kilku miesięcy już ok 20 moich znajomych też stosuje askorbinian sodu w przypadku infekcji. Moja żona która jest w ciąży pije codziennie wodę z askorbinianem sodu ( inne rzeczy).

Po przeczytaniu książki "Nowoczesne metody odżywaiania" T. Cambell przestałem praktycznie jeść mięso i pić mleko (poza śladowymi ilościami do kawy), jem dużo więcej warzyw i owoców/soki (ok 60-80% dziennego pokarmu) niż wcześniej (ok 40-60%), często małe dawki askorbinianu sodu w ciągu dnia i musze powiedzieć że przez okres 3 miesięcy niegroźny włókniak który miałem na ciele praktycznie zniknął.

Witamina k2 (d3) podaję mojej babci w większych dawkach bo ma bardzo zniszczone kolana (86 lat) i bardzo ją boli jak chodzi. Je witaminę k2 (w formie płynnej) od ponad miesiąca i już po ok tygodniu mogła spokojnie przesypiac noc bez wstawania po tabletki czy maści. Chodzi się jej lepiej i to widać pomimo tego że kolana ma tak zniszczone że nadają się tylko do wymiany.

Woda utleniona woda przegotowana i kropelka/dwie tego roztworu do nosa w przypadku infekcji nosa - działają cuda! Fakt że na początku piecze ale jak zawsze miałem problemy z zatokami to teraz prawie ich nie ma! :)

pozdrawiam,

Paweł M.